Październikowy spływ rzeką Bukowiną – relacja.

Spływ Bukowiną – czas start ! 

 

Przygotowanie grupy do tego spływu, zajęło nam sporo czasu. Grunt to umiejętności. Od Czasu pierwszego szkolenia minęło już 18 miesięcy. Grupa poznała założenia i program PSKK (Polski System Kwalifikacji Kajakowych). Szkolenia były zawsze 3 – 4 dniowe o każdej porze roku. Przygotowanie do trudniejszych warunków zimowych też dało grupie psychiczna przewagę. Bogaci o różne doświadczenia i posiadający poziom wyszkolenia na zwałkach na etapie PSKK III stopnia, dawały nadzieję, na spływ bez kabin.

 

Ciepły dzień – kajaki na Bukowinę !  

 

Wyjechaliśmy o 08:00 z Przechlewa. Po dojeździe do Oskowa, rozpakowaliśmy przyczepy i zaczęliśmy sprawdzać osprzęt – worki wodoszczelne, kurtki kajakowe, fartuchy, kamizelki… Po 10 minutowej rozgrzewce, zaczęliśmy wodowanie. Do pierwszego bystrza mieliśmy około 800 metrów, bez problemy w odpowiednich odległościach wszyscy bezpiecznie je pokonali.

Już po następnym kilometrze, grupa wiedziała z czym ma do czynienia. Ilość zwałek umiarkowana ale zanurzone głazy i szybkie wynoszenie kajaka na nurcie zaraz po zakręcie, sprawiło, że trzeba było zachować ostrożność praktycznie przez cały czas.

Chwila nieostrożności i już pierwsza wywrotka za nami. po przeskoczeniu uskoku, Maciej nie zauważył pochylonej kłody i już szczęśliwy pozwolił się pchnąć silnemu prądowi właśnie na tą przeszkodę. Napierający nurt po krótkiej walce pokazał mu kto rządzi. A my pomagaliśmy mu w holowaniu kajaka do brzegu i wylewaniu wody. Kolejne wywrotki – 5 szt na dalszym etapie rzeki.

 

Podsumowując – nikt nie wywrócił się dwa razy. Wszystkie wywrotki wynikały z chwili nieuwagi i odprężenia. Nie zdarzały się na przeszkodach, które uważaliśmy za trudne a już za nimi.

Rzeka cudowna, z silnym nurtem i wysokimi zboczami.

Na pewno tu wrócimy !